wtorek, 24 kwietnia 2018

Pływa! Chociaż nie powinno! Pani Aga dała nam kubki z wodą i sprawdzaliśmy, co pływa, a co tonie. A potem dała nam plastelinę i spinacze biurowe i mieliśmy tam zrobić, żeby to pływało... NIe da się! No, nie da i już!
Dało się. Dobrze, że pracowaliśmy w parach, co dwie głowy, to nie jedna. Okazało się, że ważne były tematy omawiane w ciągu ostatnich kilku dni: środki transportu. I tam były statki. Więcej pani Aga nie pomogła, musieliśmy sami, bez pani. Ale była radość, jak się udało! Sprawdźcie sami tu.

środa, 18 kwietnia 2018

A dziś zrobiliśmy sobie teatrzyk. Taki mały, z kukiełkami na patyczku. Na początku było trudno, bo pani Aga pokazała nam jak zrobić, ale nie powiedziała co. To trzeba było samemu wymyślić i niektórzy mieli problem. Ale w końcu wszyscy zrobili sobie kukiełki, niektórzy po kilka.  Pani Aga pomagała, jak ktoś próbował ale nie mógł sobie z czymś poradzić. A potem dostaliśmy czas na to, żeby obmyślać sobie historyjki i bawić się naszymi kukiełkami. Jutro też będziemy się nimi bawić, bo wyszły wspaniałe. Sami zobaczcie!
Ależ to były świetne dwa dni. Żadnych książek! Tylko my, czyste kartki, kolorowe markery. I jedna kartka z takimi dziwnymi wzorami wyświetlona na tablicy. I najlepsze - małe okrągłe robociki, które jeździły po kartce. A jak zrobiliśmy wszystko dokładnie, to robociki robiły to wszystko, co my chcieliśmy. A jak zrobiliśmy nie dokładnie, to robocik dostawał szału i kręcił się w kółko, i się gubił.

piątek, 13 kwietnia 2018

A dziś, to było dziwnie. Pani Aga przyszła do szkoły, potem się przebrała w taką dłuuuugą starą sukienkę i poszła gdzieś. Z sali zniknęła taka wielka skrzynia, która dziwnie pachniała (trochę jak ognisko) a przyszła do nas inna pani i prowadziła lekcje zamiast pani Agi.
A potem my poszliśmy do świetlicy, choć jeszcze były lekcje. I tam była pani Aga w tej sukience i chustce na głowie i skrzynia otwarta i zbroja rycerska, taka prawdziwa! I miecz! I topór i taka ciężka kolczuga.
Bo pani Aga miała cały dzień zajęcia z klasami trzecimi i im opowiadała o czasach, kiedy żyli jeszcze królowie i pewnie też smoki i księżniczki. A teraz nam chciała szybciutko wszystko pokazać, bo skrzynia z tymi skarbami stała u nas w sali i nie mogliśmy do niej zaglądać i było nam trochę przykro. Ale teraz już nie jest. Wszystko mogliśmy sprawdzić, dotknąć. Było tam wiadro z drewna i taka lampka ze skóry i nawet GACIE! Bo tak to się nazywało. Mamy teraz dowód na to, że "gacie" to nie jest brzydkie słowo! Przynajmniej, jak mówimy o średniowieczu...

Bo my naprawdę nie musimy w ławkach. Pani Aga mówi, że jak się czasem powyginamy, to nam nie zaszkodzi, że to jak słodycze. To się wyginamy na huśtawce, na stole do ping-ponga, na mostku, na schodku. I jakoś tak nam lepiej.
Zobaczcie, jak się wyginamy!

Akcja ogród

Społeczność szkolna z radością podjęła się sadzenia wiosennych kwiatów. My uczniowie drugiej "be" bardzo solidnie przygotowaliśm...